Obolały facet przychodzi do lekarza.
-Co panu dolega?
Facet ściąga spodnie, slipy i pokazuje "ptaszka" - całego podziurawionego!
- Panie! Kto pana tak urządził?
- Żona widelcem trzy dni temu.
- To jak pan mógł siusiać?
- Znam kilka chwytów na flet.
Pewna kobieta kupiła sobie w aptece podpaski. Chwilę po wyjściu zauważyła jednak, że opakowanie jest podobne lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta:
- Czy może mi pan wymienić?
Młody farmaceuta zaczerwieniony po uszy odpowiada:
- Pani wybaczy, ale nigdy tego jeszcze nie robiłem!
U chirurga plastycznego:
- Słyszałam, że robicie państwo teraz takie operacje, że odsysacie tłuszcz z pupy i przeszczepiacie go w biust - takie dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ale ile to kosztuje?
- Och, proszę panią, taka operacja kosztuje jedyne sto tysięcy dolarów.
- Tak? Aż tyle!? Hmm... A może mógłby mi pan doktor zaproponować coś tańszego?
- No cóż - w pani przypadku najtaniej będzie przeszczepić sutki na pośladki...
Do lekarza przychodzi reporter i widzi koperty wypełnione pieniędzmi. Pyta się więc lekarza czy bierze łapówki od pacjentów.
- Ja? Panie redaktorze! Ja?! Nie biorę...
...ludzie sami dają!
Chirurg pyta pacjenta leżącego na stole operacyjnym:
- Znieczulonko prywatnie czy z Funduszu Zdrowia?
- No, panie doktorze, płacę składki... To chyba z Funduszu.
Na to lekarz:
- A-a-a, były sobie kotki dwa...
Do psychiatry przychodzi Iwanow i mówi:
- Panie doktorze, każdej nocy śni mi się krasnoludek i...
- Dobra, dobra, znam to, niech go pan po prostu gdzieś wyśle.
Następny dzień. Drzwi do gabinetu psychiatry otwierają się, wchodzi krasnoludek i mówi:
- Ja od Iwanowa...
Lekarz przepisał pacjentowi czopki i umówił się z nim na wizytę kontrolną za tydzień.
Po kilku dniach zbulwersowany pacjent wpada do gabinetu i krzyczy:
- Co z pana za lekarz?! Te pańskie lekarstwa na nic sie nie zdały!
- A co, pan te czopki je?!
- A co, mam je sobie do d*** wsadzić?!