Mówi Masztalska do Ecikowej:
- Jak wy się z tym waszym chłopem kochocie to kupcie sobie nowe firanki bo przez te stare wszystko widać.
A na to Ecikowa:
- A wy Masztalska to sobie kupcie nowe okulary bo to nie był mój chłop, tylko wasz.
Jasio Masztalski niesamowicie rozrabia w szkole.
Zatrzymuje go dyrektor i mówi:
- Jasio! Idź pieronem po ojca!
- Tato nie przyjdzie.
- Czymu?
- Bo go walca drogowa rozjechała.
- Ojej! Nie wiedziałem! To niech mama przyjdzie.
- Mama nie przyjdzie!
- Czymu?
- Bo ją walca drogowa przejechała.
- O jej! Taka tragedia! To może dziadek z babcią.
- Dziadek z babcią tyż nie przyjdą.
- A czymu?
- Bo ich walca drogowa przejechała.
- To co ty teraz Jasiu będziesz robił?
- Dalej będę jeździł walcą!
Ecik Masztalski owdowiał i został z trójką dzieci.
Po jakimś czasie poznał Trudę Fąfarową też wdowę z trójką
dzieci. Pobrali się i jeszcze ze sobą mieli trójkę dzieci.
Pew nego razu Ecik odpoczywa po szychcie, a Truda drze się
z kuchni:
- Ecik! Pójdź pieronem, bo twoje dzieci i moje dzieci biją nasze dzieci!!!
Podczas wizytacji generał pyta szeregowego Ecika:
- Czy jesteście szczęśliwi że służycie w wojsku?
- Tak jest, panie generale!
- A co robiliście wcześniej?
- Byłem znacznie szczęśliwszy.
Masztalski przyjmuje się do pracy. W dziale kadr otrzymuje do wypełnienia kwestionariusz osobowy. Oprócz imienia, nazwiska, daty i miejsca urodzenia widnieje rubryka "Stosunek do służby wojskowej". Masztalski wpisał: "Stosunek odbyłem".
Masztalski wraca spóźniony z pracy i już w przedpokoju pyta żonę:
- Oglądałaś mecz?
- Oglądałach.
- I kto wygroł?
- Wisła 2:0.
- A kto strzelił bramki, wiesz?
- Kuźba i jakiś Replay...
- Panie kelner, ten sznycel jest twardy jak zelówka! Zawołajcie kierownika! – krzyczy Masztalski.
- To nic nie da, on go wam nie pogryzie.
- A nie moglibyście mi za ten sznycel przenieść pieczeń?
- Mógłbym.
- Ale jo tego sznycla już kawałek ugryzł.
- Nie szkodzi. Ta pieczeń też jest już ugryziona...
- Wiesz, Masztalski, co tu piszą? – mówi Ecik odkładając gazetę. – Mówią że fryzjerzy wymyślili nowe urządzenie do golenia. Terozki u fryzjera wsadzisz ino gęba do specjalnej skrzynki, naciśniesz knefel i mosz załatwione!
- To niemożliwe! – śmieje się Masztalski. - Toć każdy chłop mo inno gęba!
- Prowda, ale ino do pierwszego golenia.