Sąsiad i jego pole magnetyczne ziębiące kołdrę z odległości 300 km, czyli prawdziwy telefon do Komendy Miejskiej w Białymstoku. Ludzka wyobraźnia nie zna granic :D
Stoi pijany pod latarnią, puka w nią i woła:
- Heniu! Otwórz! Heniu!
Podchodzi policjant.
- Co pan robi. obywatelu?
- Pukam do Henia, ale nie otwiera.
- Pan się odsunie - mówi policjant. Wyciąga pałę, wali w latarnię i krzyczy:
- Panie Henryku! Proszę otworzyć! Policja!
- A może go w domu nie ma? - sugeruje pijaczek.
- Jak nie ma, jak się światło pali - odpowiada policjant.