Nad ranem wstaje facet z łóżka. Łeb mu pęka, bo balanga była nietęga.
Rozgląda się wokół smutnym wzrokiem, w końcu przywołuje swojego psa.
Gdy pies podbiega, facet nachyla się nad nim, chucha mu prosto w nozdrza i mówi:
- Szukaj!
W sumie mężczyźni w głębi są kobietami.
Nawet mają okres, nazywa się u nich "pensja".
Kilka dni przedtem chodzą wkurzeni i liczą dni, a potem boli ich brzuch i głowa.
Spotykają się dwaj koledzy ze szkolnej ławy.
- Co u ciebie?
- Za tydzień się żenię!
- Woooow! To masz już chyba wszystko dopięte na ostatni guzik?
- Tak wszystko! Oprócz rozporka!
Fak! Rano wstałem i, niestety, przyszedł mi do głowy głupi pomysł. Postanowiłem swoją poranną porcję pompek porobić nago! Ku*wa mać! Jak mogłem nie zauważyć pułapki na myszy?!
Kowalski kupił sobie używane auto i ciągle pod nim leży, odkręcając po kolei wszystkie śrubki.
- Co pan tam robi? – pyta sąsiad.
- Szukam, ciągle szukam! Bo mówili mi, że poprzedni właściciel włożył w ten samochód pięćdziesiąt tysięcy!