Dwaj Szkoci grają w golfa, Są już przy ósmym dołku, gdy obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z nich, zamiast uderzać piłeczkę, zdejmuje czapkę i kłania się w stronę karawanu. Drugi mówi:
- No wiesz! Żeby przez jakiś pogrzeb przerywać grę?
- Ostatecznie ta, co ją wiozą była przez 34 lata moją żoną!
Stary McGregor utonął w jeziorze. Synowie szukali go przez
tydzień. Wreszcie wyłowili ojca, położyli ciało w łodzi i płyną
do brzegu. Nagle z ojca zaczęły wychodzić węgorze.
Jeden mówi do drugiego:
- John!
- Yeaaaaaa!
- Widzisz te węgorze?
- Yeaaaaaa!
- Zarzucamy ojca jeszcze na tydzień?
W górach zaginęło sześciu Szkotów. Trwa akcja ratunkowa. Pilot jednego z helikopterów dostrzega wreszcie wśród śniegów i skał sześć skulonych postaci i zniża lot. Ekipa ratownicza szykuje się już do skoku, gdy nagle z dołu dolatuje pytanie:
- Coście za jedni?
- Jesteśmy z Czerwonego Krzyża! - odpowiadają ratownicy.
- Nic z tego! - odkrzykują Szkoci. - Już raz daliśmy!
Dwaj chłopcy stoją nad brzegiem morza i obserwują zbliżający się do portu statek.
- To szkocki statek - odzywa się pierwszy.
- Skąd wiesz? - pyta drugi.
- To jasne. Nie leci za nim żadna mewa.
- Pokaż mi zdjęcie swoich bliźniaków - prosi Szkot Szkota.
- Proszę.
- Ale na tym zdjęciu jest tylko jeden chłopiec!
- No tak, ale drugi jest do niego tak podobny, że robienie dwóch zdjęć byłoby rozrzutnością.
Szkot studiuje grubą księgę.
- Czego tak się uczysz? - pyta przyjaciel.
- Alfabetu Braille'a.
- To okropne! Nie wiedziałem że oślepłeś!
- Skądże! Chcę tylko nauczyć się czytać bez potrzeby zapalania światła.