Dyrektor więzienia zwołuje więźniów na apel i pyta:
- Który z was z was skacze najwyżej?
Ponieważ nikt się nie zgłasza, podchodzi do pierwszego więźnia i pyta:
- Ile skoczysz?
- Metr.
- Dać mu bochenek chleba.
- A ty? - pyta drugiego. - Ile skoczysz?
- Dwa metry.
- Dać mu dwa bochenki chleba - mówi dyrektor do strażnika.
Trzeci myśli: "Jak powiem, że trzy metry, to dostanę trzy biochenki
chleba".
- No, a ty ile skoczysz? - dyrektor pyta trzeciego.
- Trzy metry!
Dyrektor:
- Dać mu łańcuch i kulę mu nogi, bo jeszcze mur przeskoczy!
Rozmowa dwóch skazańców w celi.
-Za co siedzisz?
-Za niewinność... hehe a Ty?
-Za "Morderstwo Doskonałe".
-O to niezła akcja musiała być.
-No dobre trzy nocki tłumaczyłem.
- Wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku - mówi strażnik do więźnia.
- Jaki nowy rok? Przecież lipiec...
- Właśnie prokurator dołożył ci rok do wyroku.
Dwóch więźniów jest zamkniętych w jednej celi. Jeden siedzi spokojnie na pryczy a drugi nerwowo chodzi od ściany do ściany. Po pewnym czasie siedzący na pryczy mówi do tego drugiego:
- Czy ty myślisz że jak chodzisz to nie siedzisz?!
W celi siedzi jakis więzien i dopiero co wprowadzony informatyk.
-Co, grypsujemy?? pyta sie wspolwiezien inforamtyka
Na to zdenerwowany informatyk
-W zyciu zadnej nie zespulem...
Do celi wchodzi nowy więzień. Współwięzień pyta:
- Słuchaj, ile dostałeś?
- Piętnaście lat.
- A za co?
- Za pomoc medycznÄ…...
- Jak to, za pomoc medycznÄ…?
- No tak. Teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskową na szyję.
Gość coś poważnego narozrabiał i dostał 25 lat do odsiadki. Po tygodniu przychodzi do niego żona na pierwsze widzenie. Facet pyta co tam w domu, jak dzieci ale widzi, że kobieta trochę jest rozkojarzona.
- Co ci jest? - pyta.
- A wiesz, chciałam ci trochę ulżyć tego wyroku, więc poszłam do naczelnika więzienia i zaproponowałam, że mu się oddam jaśli skróci ci karę chociaż o miesiąc.
- No i co on na to? - pyta mąż.
- No jakby ci to powiedzieć...? Oj zabieraj się, idziemy do domu.
Sędzia pyta oskarżonego:
- Pański zawód?
- Akrobata.
Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i po chwili woła:
- Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!
Sędzia do skazanego:
- Za co pana aresztowali?
- Za konkurencjÄ™.
- Przecież za to się nie karze.
- Tak, ale ja robiłem takie same banknoty jak mennica państwowa.