W restauracji rodzina posila siÄ™ promocyjnym obiadem. Zostaje sporo
resztek I ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska...
- Hurrra! - krzyczą dzieci - Będziemy mieć pieska!
Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
- Cze córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co?! Jak mogłaś?! Ty szmato, Ty k........, Ty taka i owaka...
- Ależ tato! Tato! Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i Maybacha! Już tam czeka na Was!
- Czekaj, czekaj... To mówisz, że kim zostałaś?
- ProstytutkÄ….
- Aaa, przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką.
Jedzie rodzina samochodem i nagle na drogę wyskakuje dziecko. Kierowca przepuszcza dziecko. Z krzaków wyskakuje policjant i mówi:
- Wygrał pan 1000 złotych za przepuszczenie dziecka! Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
- Wreszcie zrobie prawo jazdy-mówi kierowca.
- Niech pan nie zwraca uwagi na niego! On zawsze tak gada gdy jest pijany!-dorzuca żona.
Syn spontanicznie w obronie matki rzekł:
- Mama zawsze tak gada jak siÄ™ napali marihuany.
Babcia zajrzała zza siedzenia i krzyczy:
- A mówiłam że tym kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!
Pierwsza lekcja po zimowych feriach w klasie IV d. Nauczycielka pyta dzieci:
- Gdzie spędziliście zimowe wakacje? Roman, proszę.
- Ja byłem na zimowisku w Alpach.
- Ooo, pięknie. A kto zafundował ci taki wypoczynek.
- Mama.
- A gdzie pracuje mama?
Roman trochę się zarumienił, spuścił głowę i cicho powiedział:
- Mama jest prostytutkÄ….
- No cóż - wesoło odpowiedziała pani - Zapamiętajcie sobie dzieci, że żadna praca nie hańbi. Małgosiu co ty robiłaś?
- Tata wysłał mnie na wczasy na Majorkę.
- Pięknie a co robi tata?
- Pracuje jako inspektor w ITD (Inspekcja Transportu Drogowego)
- A ty Zdzisiu?
- Mój tata jest kierowcą TIRa i powiedział, że pewnie też by mnie gdzieś wysłał gdyby nie prostytutki i te kut*sy z ITD...
Mój dziadek ciagle narzeka, że koszty życia strasznie wzrosly w dzisiejszych czasach.
Mówi:
- ...pamiętam, kiedy byłem młody, mama mi dała pięć złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką - wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co?! Wszędzie te lustra, te kamery!