Na lekcji plastyki dwaj koledzy zaczynają ze sobą gadac. Jeden zagaduje do drugiego:
- Wiesz, że nigdy w szkole nie chodziłem do toalety!
A na to drugi:
- A jak to zrobiłeś?
- Normalnie! Ale potem muszę prac spodnie.
Siedzi Icek przy stoliku w restauracji, a przed nim stoi kompot.
- Panie kelner – woła Icek – czy mógłbym ten kompot wymienić na obiad?
- Bardzo proszę – skłonił się kelner i zabrał kompot, a przyniósł obiad.
Icek zjadł, chwilę odpoczął, po czym wstał i skierował się do wyjścia. Kelner dogonił go przy drzwiach.
- Przepraszam, ale pan nie zapłacił za obiad.
- Przecież zamówiłem kompot – tłumaczy Icek – a pan mi go zamienił na obiad.
- Ale za kompot też pan nie zapłacił!
- A czy ja go wypiłem?
Znudzona przedszkolanka wymyśliła dzieciom nową zabawę:
- Kochane dzieci, kto zrobi najpaskudniejszą minę, dostanie podwójny deser!
Dzieci na wyprzódki wytrzeszczają oczka, wywalają ozorki, zezują przeraźliwie...
- Wygrał, ...wygrał..., wygrał..., o, wygrała ta dziewczynka!
- Ale ja się wcale w to nie bawiłam!
Oryginalny cytat z angielskiej książki do nauki języka polskiego: "W języku polskim występuje głoska 'sh'. Raz jest ona zapisywana jako 'sz' a innym razem jako 'ś'. Ale tylko Polak jest w stanie widzieć różnicę pomiędzy nimi."
Rozmawiają dwa przedszkolaki:
- Ile mas lat?
- Tsy albo ctely.
- A wódke pijes?
- Pije.
- A papielosy palis?
- Pale.
- A luchas się?
- Jesce nie.
- No to mas tsy lata.