Kierowca ciężarówki zabrał dwie zakonnice na stopa. Po 10 minutach jedna z nich odzywa się:
- Wy kierowcy tirów to macie dobrze... łapiecie jakaś kobiete na stopa, do lasu i bara bara
Kierowca tylko się uśmiechnął i jechał dalej. Po kolejnych 15 minutach zakonnica odzywa się ponownie:
- Wy kierowcy tirów to macie dobrze... łapiecia jakąś kobiete na stopa potem do lasu i bara bara
Kierowca zrozumiał aluzje i zjechał w leśną drogę. Ta sama zakonnica podczas podciągania habitu:
- Tylko niech pan to zrobi od tyłuo, bo przód w klasztorze mogą sprawdzać.
Kierowca posłuchał zrobił swoje od tyłu i pojechali dalej.Po jakimś czasie odzywa się zakonnica, która do tej pory nic nie mówiła:
- No wy kierowcy tirów to macie dobrze... łapiecie kobiete na stopa potem do lasu i bara bara. A my pedały to musimy kombinować.